Siostry gotują i próbują pysznych dań

Moja siostra gotuje, kiedy jest wesoła, zadowolona, smutna i wściekła. Te przymiotniki można mnożyć, dochodząc do wniosku, że każdy stan emocjonalny sprzyja powstawianiu wybitnych dań. Wybitnych, czyli takich całkowicie niezwykłych i wymagających mistrzowskich umiejętności. Albo wybitnych, czyli prostych i szybkich, ale trafionych w punkt – jakby były brakującą cząstką wszechświata, która nagle pojawia się na stole, pachnącą i przepyszna, żeby odrobinę pokolorować wszystkim życie. Czyż nie na tym polega talent kulinarny? Na emocjach, które łączą się ze smakami, zapachami i kolorami? Takie doznaniowe gotowanie to coś wspaniałego!

Gotowanie i opisywanie

Ja natomiast jem, kiedy jestem wesoła, zadowolona, smutna i wściekła. Cóż, można sobie na to pozwolić, kiedy ma się u boku siostrę -dietetyczkę, która czuwa niczym cerber nad sposobami żywienia i jakością dań. We wszystkim wskazany jest umiar (no może prawie we wszystkim), ale nie warto sobie odmawiać pyszności, zwłaszcza tych, które przygotowuje moja siostra. Nie tylko gotowanie i jedzenie mogą sprawiać przyjemność. Także opisywanie dań to fantastyczna przygoda. Każdy przepis to trochę taka opowiastka, która aż prosi się o przekazanie dalej.

Przepisy to historie, które warto opowiadać

Postaram się zatem opowiadać przepisy mojej siostry jak historie, bo tym właśnie jest dobre jedzenie – opowieścią przedstawioną na talerzu. Te drobne historyjki kulinarne umieszczę w szerszym kontekście filozofii jedzenia, która od zawsze mnie pasjonowała. Przecież gotowanie to nie jest zwykła czynność, ale nie-zwykła przygoda, sposób bycia uwarunkowany historycznie i kulturowo, całe światy zaklęte w smakach. Naprawdę warto o nich opowiadać… Wzbogacając tym samym codzienne bycie i nadając mu nieco bardziej niecodzienny smak.

Jedna odpowiedź do “Siostry gotują i próbują pysznych dań”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *