Frajda w kuchni, czyli dzieci gotują

Frajda bycia. Zapominane doświadczenie, które warto sobie przypominać na przekór wszystkiemu. Na przekór światu, który zasypuje nas poważnymi sprawami. Tej lekkości bycia najlepiej uczyć się u źródła, czyli od dzieci, które najpełniej potrafią cieszyć się tym, co dookoła nich, co jest kolorowe, pachnące, smaczne. Gotowanie to czynność, która pozwoli powrócić nam do tej fantazyjnej krainy dziecięcych impresji. Wrażenie bycia sobą i odczuwania szczęścia okaże się nagle możliwe i takie bliskie, kiedy do kuchni, do wspólnego gotowania zaprosimy dzieci.

Dzieci w kuchni

Dzieci patrzą na świat z zupełnie innej perspektywy, dostrzegając to, co pogodne, ale też sprzeczne, dziwne, pasjonujące. Zwracają uwagę na rzeczy, które nas dawno temu przestały zachwycać. Jak zabawa plasteliną, świetny sposób na uspokojenie dla dorosłych. Zamiast plasteliny lepiej robić kulki z ciasta albo ugniatać podpłomyki. Zapraszając maluchy do wspólnego gotowania, dobrze jest uwzględnić liczne potknięcia. Jak rozlane mleko czy olej, jak mąka wysypana na podłogę, jak warzywa zanurzone w cukrze lub nabite na klocki. Dzieci są mistrzami w takich oryginalnych kompozycji. Lepiej więc wybrać dania, które nie wymagają drogich produktów. No i oczywiście trzeba mieć oczy wokół głowy. Przyda się też podstawka, na której stanie sobie czterolatek, żeby wygodnie przygotowywać z nami dania. Ściślej – żeby bawić się w gotowanie.

Dlaczego warto zaprosić maluchy do wspólnego gotowania?

Do kuchni można zaprosić nastolatki, ale także te najmłodsze dzieci. Trzylatka, który w bezpiecznym miejscu będzie bawił się kawałkiem ciasta. Czterolatka, który z rozmysłem już przygotuje z nami ciasteczka, wykorzystując do tego różnorodne foremki.

Maluch zyska bardzo wiele, spędzając z nami czas w kuchni. Przede wszystkim w ten sposób formułuje się więź. Poza tym dziecko uczy się o smakach, kolorach, właściwościach różnych substancji. Gotowanie przecież to trochę taka mała lekcja chemii.

Bułeczki z jogurtem greckim

Oto przepis Agaty, który przetestowałyśmy z moją córką. Frajda gwarantowana, a do tego jeszcze jakie pyszne. Przekonajcie się sami!

 

Składniki:

2 i niecała ½ szklanki mąki pszennej (415g)

11g świeżych drożdży

210 ml jogurtu greckiego naturalnego (210g)

4 łyżeczki masła (20g)

80 ml ciepłej wody (ok 5 łyżek)

1 łyżeczka miodu

1 łyżeczka soli

 

Wykonanie:

Drożdże mieszamy z ciepłą wodą, miodem, jogurtem i rozpuszczonym masłem, do momentu rozpuszczenia się drożdży. Mąkę przesiewamy przez sitko, dodajemy sól i rozpuszczone drożdże, wyrabiamy ciasto ręcznie lub za pomocą miksera, aż otrzymamy miękkie, lekko lepkie ciasto. Przekładamy je do miski wysmarowanej olejem, przykrywamy ściereczką i odstawiamy do wyrośnięcia na 1 godzinę 10 minut. Po wyrośnięciu, dzielimy ciasto na 8 części i formujemy okrągłe bułeczki, które umieszczamy na blasze od piekarnika wyłożonej papierem do pieczenia, powierzchnią dłoni spłaszczamy każdą bułeczkę, następnie przykrywamy ściereczką i odstawiamy do wyrośnięcia na około 40 minut. Bułki pieczemy w piekarniku nagrzanym do temp. 180 stopni przez 25 minut. Studzimy na kratce od piekarnika.

Przepis na Bułeczki z jogurtem greckim w wersji do wydruku i PDF

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *